Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosemarie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosemarie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lipca 2018

Od Rosemarie C.D Shiona


Sobota zawsze kojarzyła mi się z tym może niekoniecznie przyjemnym obowiązkiem sprzątania. Jednak tym razem postanowiłam sobie odpuścić. Pokój nie był aż tak brudny, więc po co zawracać sobie głowę sprzątaniem. Gdy nieco wolno podniosłam się z łóżka i podeszłam do okna, zastał mnie widok ładnej pogody. Słońce świeciło już od rana, a na niebie nie było ani jednej chmurki. Uśmiechnęłam się leniwie, dodatkowo przeciągle mrucząc. Lubiłam taką pogodę. Nie chcąc tracić ani chwili dłużej, w sekundę znalazłam się przed szafą. Otworzyłam drzwi na oścież, przebierając w rzeczach. Ostatecznie po wielu dylematach wybrałam zwykłą sukienkę oraz sandałki. Włosy zostawiłam same sobie. Do torby wrzuciłam wszystkie podstawowe rzeczy, jakie zwykle ze sobą brałam i kilka minut później wylądował tam też klucz od pokoju. Odwracając się na pięcie ruszyłam w stronę wyjścia. Po drodze spotkałam kilka znajomych osób. Moim celem tego dnia było odwiedzenie pewnej cukiernii. Podobno serwowali tam bardzo dobre wyroby, a ja jako “smakosz wysokiej klasy” musiałam tam zajrzeć. Miałam zamiar dojechać tam autobusem, ale gdy ten czmychnął mi przed nosem, zdecydowałam się na spacer. Daleko, niedaleko, mały spacer nigdy nie zaszkodzi. Podśpiewując coś po nosem, dumnie szłam przed siebie. Pół godziny później byłam już na miejscu. Spośród wielu ciast i innych na pewno dobrych słodkości, zdecydowałam się na szarlotkę. Zajęłam stolik przy oknie, wyjmując notes i coś do pisania. Torba wylądowała zaś na parapecie. O tej porze było mało ludzi, więc nie musiałam długo czekać na zamówienie. Natychmiast zabrałam się za ciasto. Cóż poradzić, było tak dobre, że pochłonęłam je w trzy minuty. Później już tylko siedziałam. Było przyjemnie ciepło, gdy słońce grzało mnie przez szybę. Zaczęłam stukać długopisem o otwartą stronę notesu, co jakiś czas zapisując tam nazwy miast bądź miejsca, które przyszły mi do głowy. Kiedy wróciłam już na ziemię, rozejrzałam się po lokalu. Za ladą stał teraz wysoki chłopak o jasnych włosach i oczach jeszcze bardziej błękitnych, niż niebo tego dnia. Gdy on również na mnie spojrzał, nie zawahałam się uśmiechnąć. Blondyn w odpowiedzi również uniósł swoje kąciki. A potem, jak odwróciłam na kilka sekund wzrok, jego już nie było. 

środa, 27 czerwca 2018

Rosemarie Orphard

Darmowy hosting zdjęć i obrazków ,,Wydaje nam się że rozumiemy słowa piosenki, ale tym, co naprawdę każe nam w nią wierzyć lub nie, jest muzyka.”